RoBaĆkOwY BlOg

RoBaCzYwY BlOg RoBaKa


2008-12-17 22:52:59
Powrót
Kiedyś lubiłam tu pisać, właściwie opisywałam wszystko co sie działo i nie działo, fajne i kiepskie chwile, taki robaczywy dziennik, a teraz już mamy wszyscy tak ważne sprawy, że nawet nie chce sie pisać, pokazać co takiego dzieje sie w naszym zabieganym, jakby nie patrzec dorosłym życiu. Tacy bez czasu, ale jakbym chciała opisać co robię, że tegoż czasu mi brak to chyba nie potrafiłabym tak po prostu...niby, że co? tak, uczę się, właściwie wypadałoby-studiuję. niby czasem pójdę na siłownie, spotkam się z Kalim, ostatnio na szczęscie moje, a może obopulne? z Mahoniową, i? no dokładnie, i tyle :) ale na to, na tamto, na sramto nie ma czasu, a jak mam to reszta gdzieś biega, coś strasznego. Dlatego postanowiłam troche popisać, cobym mogła zerknąć w neta (bo podobno wszystko tu mozna znaleźć) i dowiedzieć się co nam tak zajmuje czas.
Lubię tego bloga ;) rekatywacja robaczywca, ma już ponad 5 lat skubaniec :D

skomentuj (0)
2008-02-28 20:45:09
ZAPRASZAM DO KUPOWANIA MOICH KOLCZYKóW !!!

skomentuj (0)
2007-12-26 20:45:51
Święta, święta i po świętach ..

skomentuj (1)
2007-09-24 00:18:02
Koniec...
...a może początek?
Koniec wakacji, których w zasadzie nie miałam. Ostatnio (heh, takie ostatnio, że aż cieżko to tak nazwać:P) chciałam pisać o pracy, ale troche jej wir mnie porwał i zapomniałam o blogu. Może nie pisałam, bo mój komputer był rozłożony na części pierwsze, jak zresztą pół mojego domu podczas remontu, może dlatego, że pracowałam, a może po prostu mi sie nie chciało. Mało ważne.
Pod koniec lipca wyjechaliśmy na 11 dni na cudowny Hel. Cudowny...tylko podczas tego półtora pogodnego dnia. Wróciłam bledsza (o ile to jeszcze możliwe) niż wyjechałam, na miejscu zaliczyłam dwudniową chorobę ale w gruncie rzeczy dobrze, że przynajmniej tyle było :P
Po urlopie wróciłam do pracy, już z wielką niechęcią ale z uśmiechem na ustach. Wytrzymałam do września, a już 12 powiedziałam PA PA Polsko i z Marochem, Anitą i Pudlem pojechałam na Majorke troche się podpiec.
Wyjazd, jak to mi sie zazwyczaj zdarza pełen był chmur, nie tylko na niebie, ale jak już się przyzwyczaiłam, spędzałam miło czas z uśmiechem na ustach.
Jakby chmur było mało ostatnie 2 dni spędziłam z gorączką, oskrzelowym kaszlem i nosem pełnym smarków w hotelowym łóżku...
Za Kotkiem się nigdy tak nie stęskniłam, a to niby tylko tydzień...
Jak wróciłam, wyszłam na balkon i spojrzałam przed siebie, powiedziałam sobie "Kocham Cie Moja Najukochańsza Polsko!"
A w piątek inaugaracja roku akademickiego. Co to bedzie co to bedzie....
skomentuj (2)
WpiSz SiĘ?

~~~ SzNuReCzKi ~~~

-->SzMeSzNe<--
Jesteś smutny? to spójrz i sie uśmiechnij!!
Śpierwające Krówki :D
Zabeczka
Wsołego jajka!!
Hehehe Celuj! trening czyni miszcza!!
Bąbelki Popykaj
Ortografia to nie ich mocna strona
Złudzenia

-->MoŻe SiĘ KoMuŚ PrZyDa ;P<--
Słownik polsko-angielski, angielsko-poslki
Potrzebne inf. o html Pomocna "dłoń" w jezyku html
Klub Judo / nawt trenowałam 2 lata =D
GaDu-GaDuLeC
Madzia...

--->ZiOmKi- PoZiOmKi<------
Foto blog mojego Skarba :)
Maksiakowy blog piekne fotki...warto warto:D
KaSiAcZeK MóJ ZiOm kochany Mahon :*
MaRoCh MóJ MiSzCz Mój koffany przyjaciel
Agrykola
EvCiA !
Sikoreczka




~~~ PrZeMiNęŁo z...WiAtReM ? :P ~~~

2008
grudzień
luty
2007
grudzień
wrzesień
czerwiec
marzec
styczeń
2006
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad